Dom projekt
2 11 2011Przez rok pracowałam w gazecie „dom projekt” i stwierdzam zgodnie z prawdą, że nie był to dla mnie dobry czasokres. Redakcja niespecjalnie mi odpowiadała. Całe to towarzystwo, które z pewnością sądziło, że już tyle czasu pracuję w tej redakcji, że powinno mną gardzić w jaki sposób się podoba. Jednak takie były realia tej redakcji. Kierownictwo też niespecjalnie darzyło mnie zaufaniem. Dostawałam same łatwe zadania i w żaden sposób nie umiałam się tam pokazać, czy też pokazać wszystkim innym, że umiem sporo więcej niż im się wydaje. Mieli mnie najzwyczajniej za zwykłą, młodą dziewczynę tuż po studiach. Nigdy w gazecie „dom projekt” nie udało mi się stworzyć tematu do kolumny o wnętrzach.
Żeby napisać tam artykuł należało się bardzo dobrze pokazać. A bardzo dobrze pokazać oznaczało robienie kawy i sprzątanie po innych przez okres dwóch lat. Może i jest tokomiczne, ale nie do końca. Ja otrzymywałam faktycznie tylko newsy do opracowania, które w żaden sposób nie mówią o tym, czy potrafisz pisać czy nie, czy jesteś dobrym dziennikarzem. Nie stanowiły naprawdę o niczym. Aż do chwili, kiedy złożyłam w tej redakcji wymówienie. Wspominam miny wszystkich pracowników, którzy usłyszawszy się o tym próbowali mnie namówić, że praca wcale nie jest taka zła na jaką wygląda z pryzmatu pierwszego roku. Rozumiałam o co chodzi, nie dałam się zaagitować. Rozchodziło o to, że kiedy ja odejdę któreś z pozostałychprzez pewien okres czasu do kiedy nie przyjdzie się zastępca za mnie, będzie zmuszony kontynuować rubrykę z newsami, robić kawę i przejąć wszystkie jak najmniej fachowe zajęcia, które ja robiłam w reakcji „Ładny dom” od prawie roku. Ale dziś mówię im do widzenia i nie zamierzam tam powracać.
No tags for this post.
