Projekty domów drewnianych
2 11 2011Zajęcie zawodowe jako projektant domów rozpoczęłam bardzo dawno temu. Od zawsze reasumując pociągały mnie takie rzeczy. Nie było raczej takiej chwili gdy nie chciałabym czegoś urządzać, projektować, kreślić, przestawiać. Pamiętam też ze szczegółami konkurs, w którym uczestniczyłam i mogłam osiągać swoje plany. Rozchodziło się o projekty domów drewnianych. Należało wykonać to z szaloną dokładnością i starannością. Nie zastanawiałam się ani chwili, bo zdawałam sobie sprawę, że może to być spełnienie moich marzeń a wręcz droga w stronę ich wypełnienia. Nagrodą bowiem było stypendium dwuletnie do Włoch, gdzie pod skrzydłami wybitnych włoskich architektów uczyłabym się prawdziwej sztuki i architektury.
I traf chciał, że stworzyłam te nieszczęsne projekty domów jednorodzinnych i wysłałam je na konkurs. Przyznam szczerze, że prawie nikt we mnie wierzył. Rodzice zamiast mnie wspomagać mówili mi, że porywam się z motyką na słońce a znajomi sugerowali, że jest to konkurs o randze światowej tak więc moje szanse są znikome. Aż tu niespodziewanie nastąpił czas wyników. Konkurs miał na celu wyłonić dwanaście najlepszych projektów domów. Na galę rozdania zaproszono mnie listownie, ale faktycznie nie było mowy w tym zawiadomieniu, że jestem laureatem. Była tylko data, miejsce i prośba o stawienie się na miejscu, bo po wręczeniu nagród można spotkać się z wybitnymi architektami oraz oglądnąć specjalistyczną galerię prac przyszykowaną na tę okoliczność. Postanowiłam, że nic nie stracę jeśli tam pojadę, ale wiedziałam, że moje nadzieje są znikome. Kiedy ogłaszali wyniki miałam przyspieszone tętno. Wyczytali mnie na siódmej pozycji i poczułam, że serce utknęło mi w gardle.
No tags for this post.
